Docenić KONFLIKT – czyli 1 rzecz, dzięki której Twoja firma urośnie

Duża międzynarodowa firma. Znany brand. Oddział w Polsce zatrudnia 300 ludzi. Płaci miliony miesięcznie za wynagrodzenia. Czy korzysta w pełni z potencjału swoich ludzi?

A co jeśli powiem Ci, że w ciągu kilkunastu miesięcy, ta firma może podwoić swoją efektywność i wartość?

Przyjrzyjmy się. Zarząd zaprasza dyrektorów i pokazuje wytyczne. Odpytuje o wyniki. Wszystko wygląda bardzo OK, poza jednym drobnym niuansem.

Jest dość nudno. Czuć napięcie. Nikt nie czeka na to spotkanie, wszyscy czują, że nic z niego nie wynika. Po prostu kolejne przegadane 3 godziny.

Wszyscy zgadzają się z szefem. Są przy stole też tacy, którzy się go obawiają. Spotkanie na Zarządzie to swego rodzaju pokaz piękności. Mówimy co działa, co zrobiliśmy. Jak się przyjrzysz zobaczysz, że są na Sali ulubieńcy, są osoby, które grają pod szefa i są też tematy tabu. Najgorsze jest to, że efektywność takiego spotkania jest bardzo niskie. Jest przegadane, nie ma w nich kierunku i konkretów.

Jednym z tabu jest brak zaufania. Nikt sobie nie ufa. Nie darzy się szacunkiem i otwartością.

Jakie są tego konsekwencje?

Na większości takich spotkań unika się konfliktu, czyli różnicy zdań. Czasami idzie to w drugie ekstremum, gdzie jest jeden wielki konflikt.

Jest takie powiedzenie – jeżeli przy stole jest 8 dyrektorów i wszyscy się zgadzają, to 7 z nich jest do zwolnienia.

Jak więc zatrudnić konflikt do pracy i budowy zaufania w firmie?

  1. Budowa zaufania – jako szef jesteś odpowiedzialny (chyba nie liczysz na to, że ludzie Cię wyręczą i sami to zaproponują?) za zbudowanie zaufania w zespole, zaufanie pojawia się wtedy, kiedy wszyscy wiedzą, że mogą poruszyć każdy temat, każdy z nich jest otwarty i ma szansę się wypowiedzieć, że szef ich za to nagrodzi. Firma oparta na zdrowiu, 100% szczerości i zaufania, zawsze wygrywa, a co ważne pracuje się w niej znacznie przyjemniej. Każde spotkanie ma swoją dynamikę, nikt niczego nie udaje, każdy mówi wprost
  2. Poznanie swoich osobowości – wszelkie ćwiczenia zespołowe i poznanie swoich osobowości pozwala zdystansować się od brania siebie za bardzo poważnie i za bardzo serio. Zespół zaczyna inaczej pracować, kiedy poznaje swoje automatyczne zachowania, zaczyna szanować różnice w patrzeniu na świat i umie pośmiać się ze schematów, które w życiu powtarzamy
  3. Komunikacja wewnętrzna – to duża sztuka nauczyć się komunikować i nie zgadzać w kontekście pomysłów i idei, a nie atakować personalnie, to zupełnie 2 rzeczy i zauważ, że każdy w zespole ma zupełnie inne granice poczucia zdrowego konfliktu. To jest proces i warto zespół tego nauczyć (zachęcam do wsparcia z zewnątrz, bo to co może powiedzieć trener zewnętrzny, nie zawsze nadaje się do powiedzenia przez szefa)
  4. Co nam nie wyszło – umiejętność trafnego podsumowania tego, co nie wyszło pozwala firmie się uczyć. Często zdarza się tak wielkie ego dyrektora (połączone z dziecięcymi lękami), że nie chce słyszeć nawet o tym, że coś nie wyszło – bierze wszystko osobiście. Samozajebistość (kolokwialnie mówiąc) zespołów często jest pierwszym krokiem do upadku. Pomyśl sobie co by było, gdy ktoś na Zarządzie w Nokia, mówi, słuchajcie nasza technologia jest przestarzała, jesteśmy liderem, ale musimy się zmienić i znaleźć nowe rozwiązania…? Historię firmy znasz, więc możesz się domyślić, że mieli sporo tematów tabu do przerobienia. Obok sukcesów w firmie, na każdym spotkaniu warto zobaczyć, co nam nie wyszło i czego możemy się  z tego nauczyć…
  5. Przykład idzie z góry – nie oczekuj, że dyrektorzy się zmienią, jeżeli Ty jako Zarząd się nie zmienisz. Twoi dyrektorzy i managerowie pokazują przykład szeregowym pracownikom. Często słyszę, że z pracownikami jest coś nie tak: nie są zmotywowani, głupi, nie rozumieją poleceń i nie dają z siebie nic więcej. Odpowiadam wtedy, że to jak zachowują się ludzie w zespole jest 100% powiązane z tym, jak zarządzana jest firma. Na jabłoni wyrosną jabłka, a na śliwie – śliwki. Nie ma innej opcji. Zaczniesz zarządzać wg działających modeli – uzyskasz naprawdę zaangażowanych i zmotywowanych pracowników.

Konflikt to wymiana zdań. To mówienie wprost. To czyszczenie spod dywanu. To czasami zmiana osobowości pracownika. Jeżeli ktoś wiecznie przeszkadza innym, to być może dostanie szansę na zmianę, a może pożegna się z firmą (nawet jak jest ważną postacią w firmie). Jeżeli zespół ma 100% zaufania i szczerości dzieje się magia. Zespół zwiększa swoją wydajność, podsuwa nowe pomysły i zmienia stare procesy, które od dawna już nie działają. W firmie pojawiają się dobre emocje i zaczyna się życie. To wszystko masz w zasięgu ręki… jak tylko wyeliminujesz strach organizacji przed… konfliktem.

Powodzenia!